piątek, 4 sierpnia 2017

Percy Jackson i bogowie olimpijscy. Klątwa Tytana - Rick Riordan

Kolejna recenzja książki z imperium Obozu Herosów? Brzmi świetnie!


Autor: Rick Riordan
Tytuł: Percy Jackson i bogowie olimpijscy. Klątwa Tytana
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: 2015-01-14
Ilość stron: 312

Czy to możliwe, że kiedy twój przyjaciel (który jest w połowie kozłem) pisze do ciebie awaryjną wiadomość, żebyś przyjechał do jakiejś nawiedzonej szkoły na odludziu nic się nie stanie? Cóż w świecie, w którym przyszło żyć Percy'emu Jacksonowi na pewno nie, ale czekaj... W życiu żadnego z nas bycie bezpiecznym w takiej sytuacji nie byłoby możliwe. Wracając, w szkole, oprócz potwora, jest też dwójka wyjątkowo silnych herosów. Jednak to nie wszystko, przecież Percy ma 14 lat i może wziąć na swoje barki jeszcze inne rzeczy (wiecie na barki, wtajemniczeni mogą zrozumieć). Na przykład znalezienie potwora, którego wytropić może tylko Artemida, która właśnie zaginęła albo walka z bardzo, bardzo (i jeszcze z pięć razy bardzo) silnym przeciwnikiem. Tak sinym, że nawet sobie nie wyobrażacie.
Szczerze, to przeczytałam tę książkę tak szybko i tak szybko chciałam ciąg dalszy, że nawet nie zdążyłam zastanowić się nad tym, co działo się w tej części.

„Tak chłopcze. Widzisz, Bianca di Angelo nie jest jedyną osobą na świecie, która ma irytującego brata. Czas, abyś poznał mojego nieodpowiedzialnego bliźniaka, Apollina”.

Pojawia się dwójka nowych herosów, łowczynie Artemidy i koszmarna przepowiednia. Dodatkowo trochę częściej pojawiali się tu bogowie, więc autor miał trochę roboty z opisami. Wiecie co? Dał sobie radę. Podobał mi się pomysł na tę część, jego realizacja nie zadowoliła mnie w 100%, pytanie dlaczego? Książka jest napisana cudownym językiem, mogę wręcz powiedzieć, że po stronach się płynie. Jest to kilkuset stronicowa historia, w której wszystko jest jednością, a nie *** rozdziałami. Więc dlaczego mnie aż tak nie zachwyciła? Najzwyczajniej w świecie nie wgryzłam się w to. Może za szybko płynęłam i nie zdążyłam przetrawić kolejnych sytuacji, ale miałam ciągłe wrażenie, jakby zbyt dużo wątków nałożyła się na siebie i nie mogłam znaleźć tego jednego głównego wątku.

„Sięgnąłem do kieszeni, gdzie trzymałem Orkan – mój śmiertelnie groźny długopis”.


 „Nie wiem, w jakim stopniu są w stanie przejrzeć Mgłę. I wątpię, czy gdyby nawet widzieli, to robiłoby im to różnicę. Śmiertelnicy bywają straszniejsi od potworów”.

* Pojawienie się Rachel na wielki +, bardzo fajnie stworzona i wpleciona w historię postać.
* Wątek Artemidy i jej łowczyń kolejny świetny pomysł Ricka. W jego książkach cudowne jest to, że każda książka nas czegoś uczy. W tym tomie dowiedzieliśmy się nieco właśnie o Artemidzie. Oprócz tego rola jej i jej łowczyń w tym tomie była kluczowa. Myślę, że Riordan dobrze wybrał.
* Wątek potwora, który pojawia się na kartach powieści... Myślę, że był on już przesadą. Moim zdaniem nie był do niczego potrzebny i bez niego książka wypadłaby troszkę lepiej.
* Ostatni wątek albo właśnie jego brak. I tu tkwi problem. Cała seria tyczy się oczywiście Percy'ego, ale najważniejszą sprawą jest zbliżającą się wojna z Kronosem. Tego mi trochę tu zabrakło. Autor skupił się na innym Tytanie, którego wątek był świetnym pomysłem, ale mimo tego, że nienawidzę Kronosa, to brakowało mi go.

Ogólna ocena: 7,5/10

Mam nadzieję, że Wam się spodobało i że mimo pojedynczych mankamentów książki sięgniecie po nią w najbliższym czasie. Do następnego!

niedziela, 30 lipca 2017

Seriale, które obejrzę (albo chociaż zacznę oglądać) w sierpniu.

Co robię w wakacje, kiedy mam totalnego kaca książkowego? Oglądam seriale, a powiem wam, że ten kac trzyma się mnie już prawie od miesiąca...


W związku z tym postanowiłam stworzyć listę serialów, które będę chciała obejrzeć w sierpniu (jeżeli nie przejdzie mi niechęć do czytania). Przy okazji przybliżę wam ich tematykę, może znajdziecie coś, czym i wy wypełnicie wolny czas.
UWAGA! Lista została stworzona z myślą  mnie, nie bierzcie ze mnie przykładu i nie oglądajcie aż tylu serialów!

1. The Lodge sezon 2
O serialu: Serial produkcji Disneya. Opowiada o Skye, która przejmuje rodzinny hotel. Cała akcja opiera się na perypetiach jej i jej przyjaciół.
Dlaczego chcę obejrzeć? 
Pierwszy sezon obejrzałam w ciągu jednego dnia (właściwie jednej nocy) i mega mnie wciągnął. Niby głupio się przyznać, że 15-letnia dziewczyna ogląda Disneya, a co więcej wyczekuje na premierę, ale taka prawda. Jeżeli już piszę o The Lodge, to nie mogę zostawić bez komentarza muzyki, tutaj link do jednej piosenek z 2 sezonu: Over til it's over.
2. Arrow
O serialu: Po katastrofie morskiej na bezludnej wyspie zostaje odnaleziony milioner. Gdy mężczyzna wraca do cywilizacji, postanawia walczyć ze złem i łapać przestępców. (opis z filmweb.pl)
Dlaczego chcę obejrzeć?
W sumie znalazł on się tu przez przypadek. Szukałam informacji do opisu The Flash i przeczytałam, że jest to tak jakby kontynuacja tego serialu. Przeczytałam opis, kila recenzji, sprawdziłam obsadę i stwierdziłam, że może być ciekawym wyborem na ten miesiąc.
3. The Flash
O serialu: Barry Allen zostaje trafiony piorunem i odkrywa, że dało mu to niezwykłą szybkość. Uczy się kontrolować swoje moce i staje się superbohaterem nazywanym The Flash.
Dlaczego chcę obejrzeć?
Niby nie ocenia się książki po okładce i mimo że nie mówię tutaj o książce, to teoretycznie tę zasadę złamałam, wybierając ten serial. Zobaczyłam plakat, a na nim Granta Gustina i po prostu nie mogłam nie dodać serialu do mojej listy do obejrzenia. Ale powiedzcie sami jak się mu oprzeć?


4. Supergirl
O serialu: Serial opowiada o Karze, która zostaje zesłana na ziemię z Kryptonu i tam pod opieką Denversów uczy się opanowywać swoje moce. Kiedy ludzie dowiadują się o jej istnieniu, postanawia zostać superbohaterką jako Supergirl.
Dlaczego chcę obejrzeć?
Powód niemal taki sam jak w poprzednim przypadku, tylko tutaj sama szukałam aktorki, a nie ona znalazła mnie. Raczej nie wiecie, że jednym z moich ulubionych serialów jest GLEE, w czwartym i piątym sezonie, można w nim oglądać Melisse Benoist – odtwórczynię głównej roli w Supergirl. Reszty możecie się domyślić.
5. 2 Broke Girls sezony 2-3
O serialu: Serial komediowy opowiadający o Max, zwyczajnej dziewczynie, która musi sama na siebie zarabiać i Caroline, która straciła wszystko, kiedy jej ojciec został wrzucony do więzienia. Dziewczyny przypadkowo się poznają, zaprzyjaźniają i postanawiają założyć interes babeczkowy. 
Dlaczego chcę obejrzeć?
Jak widać, za cel postawiłam sobie sezony dwa i trzy. Pierwszy sezon mi się bardzo podobał, więc czemu by nie kontynuować?

To już (albo aż) wszystko w tym poście. Oglądaliście któryś z tych serialów? Może jesteście wielbicielami marvelowskich (o ile można to tak określić) klimatów albo skrycie czekacie na premierę nowego odcinka The Lodge? Na pewno dm znać ile z zaplanowanych serialów udało mi się obejrzeć. Miłego tygodnia!

piątek, 21 lipca 2017

Ja, diablica - Katarzyna Berenika Miszczuk

Potraficie sobie wyobrazić Piekło? Oczywiście dla niektórych pierwsza co kojarzy się z Piekłem to lekcje matematyki albo bliższa nam książkoholikom sytuacja, np. kiedy chcesz kupić serię książek, ale nigdzie nie możesz dostać pierwszej części. 
Piekło, które znamy z lekcji religii to siedziba Szatana, w której wszyscy źli ludzie palą się w ogniu piekielnym. Pani Miszczuk przełamała wszystkie te schematy i sprawiła, że Piekło było rajem, chociaż nie zawsze.
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Tytuł: Ja, diablica
Wydawnictwo: WAB
Data wydania:
Ilość stron:

„Ja, diablica” to pierwsza część trylogii opowiadająca o Wiktorii, która w pewnym nieprzyjemnej sytuacji została pozbawiona życia i trafia, konkretniej wybiera, Piekło. Nie jest to jednak miejsce, w którym ognisty potwór, widłami, rzuca twoim palącym się ciałem. A ogromne miasto, w którym nie martwisz się życiem, bo i tak nie żyjesz. Piękna plaża, wielkie domy, bary co kilka kroków, komu się to nie podoba?! 
W Piekle obowiązuje pewien system, można być normalnym mieszkańcem lub diabłem. Główna bohaterka nie dosyć, że jest w Piekle, jest diablicą, to jeszcze posiada tzw. Iskrę. Co nie wróży dobrze nikomu, bo wystarczy kiwnięcie palca i nie ma czego po tobie zbierać. Kiedy Lucyfer dowiaduje się o tym, postanawia zapobiec, by jakikolwiek inny posiadacz Iskry przeżył, ale jak pewnie się spodziewacie, Wiktoria ma inne plany. Na szczęście we wsparciu ma Azazela – najbardziej irytującego, wrednego diabła w całym Los Diablos oraz Beletha – najseksowniejszego i najbardziej aroganckiego diabła, jakiego sobie możne wyobrazić. Łączą swoje siły i za wszelką cenę dążą do uratowania wszystkich obdarzonych Iskrą.
Nie wiem, czy wam się to zdarza, ale ja często zastanawiam się, jak będzie wyglądało moje życie po śmierci. Szczerze mówiąc, wersja zdarzeń opracowaną przez Panią Miszczuk bardzo mi się spodobała. 
Umierasz, stajesz przed sądem, słuchasz o każdej złej myśli i miłym uśmiechu, czyli grzechach i dobrych uczynkach, a na końcu wybierasz, gdzie chcesz się udać. Wszystko przebiega jak na sali sądowej, ty jesteś sędzią, a diabeł i anioł przekonują cię, jak rozprawa powinna się zakończyć. 
Książka była pełna humoru, podtekstów, zwrotów akcji, dynamiki i tego, co uwielbiam, czyli źdźbła tajemnicy. Pani Miszczuk pisze prawie tak przyjemnie, jak Rick Riordan, mimo że dużo odważniej. 
Historia była rozbudowana, postacie nie były płaskie, wszystkie wątki zostały przemyślane i rozpisane tak, że chwilami nie pozwalały na odłożenie książki.
Jeżeli chodzi o postacie, to najbardziej do gustu przypadł mi Beleth,  który moim zdaniem jest ulepszoną wersją Jace'a z Darów Anioła. Beleth jest bohaterem, który nadaje książce charakteru, tak samo, jak Azazel. Mimo że irytował mnie swoim sposobem bycia niemiłosiernie, jest w nim coś, przez co nie mogę to nienawidzić. 
A teraz moja ulubiona część i po prostu nie mogłam się doczekać, żeby napisać o okładce, która urzekła mnie z wyjątkiem jednego szczegółu. Świetnym elementem jest to „skrzydełko” na przodzie i tyle książki. Kiedy, że zmienia się oko Wiktorii, pojawia się w nim płomień, co wygląda moim zdaniem świetnie. A za drugim skrzydełkiem kryje się minus tej okładki. Zdjęcia ... diabła i ... śmiertelnika.

Książka była świetna i już zabrałam się za drugi tom. Osoby, które nie czytały jeszcze „Ja, diablica” mają szansę na nadrobienie zaległości. Najlepiej teraz, zaraz, jak skończą czytać ten wpis (haha... to nie żart) i rozpoczęcia drugiej części przed recenzją!

Zaczytanego tygodnia kochani, pozdrawiam z całego serduszka, Basia!