poniedziałek, 1 maja 2017

Książki idealne na prezent świąteczny

Co prawda części książek poleconych tutaj nie czytałam, ale polecam wam je za sprawą rekomendacji moich przyjaciółek albo opinii, które znalazłam na blogach. Książka jest świetnym pomysłem na prezent, chyba że masz do czynienia z moją siostrą 😔😒 (⇐musiałam sprawdzić jak to wygląda). Jako że ja najczęściej proszę o książki i staram się obdarowywać moich bliskich nimi pomyślałam,  że taki wpis może być świetnym pomysłem. Starałem się wybrać po chociaż jednej książce z każdego gatunku, ale pewnie o czymś zapomniałam. 

Młodzieżówki
1. „Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań” (mam nadzieję, że wybaczycie mi, to że nie wypisze tutaj wszystkich 12 autorów)
2. „Girl Online” - Zoey Sugg

Poradniki

3. Wszystkie istniejące książki Reginy Brett ⇦ to nie jest tytuł! Polecam wam wszystkie książki tej autorki, więc nie wypisywałam tytułami (12+)
4. „Pamiętnik narkomanki” - Barbara Rosiek (12+)


Biografia/wywiad (bardzo inspirujące!)

6. „Stuhrówmka” - Maciej Stuhr i Beata Nowicka
7. „Inna perspektywa” - Joanna  i Barbara Rosiek

Romans

8. „Zanim się pojawiles” - Jojo Moyes (12+)
9. „Sczęściarz”- Nicolas Sparks

Fantastyka

11. „Basniobór” - Brandon Mull (brak ograniczeń)
12. „Percy Jackson i bogowie olimpijscy” - Rick Riordan (brak ograniczeń)

Science Fiction

13. „Starter” (brak ograniczeń)










Jak pewnie zauważyliście, o niektórych książek dodałam ograniczenie wiekowe. Nie znaczy to, że osoba młodsza nie może tego przeczytać, ale myślę, że są to książki dość trudne, do pomyślenia i warto je przeczytać, zastanawiając się nad nimi, a nie żeby było. Do kilku książek nie zostawiłem wskazówki, a to zwyczajnie dlatego, że nie wiem, co można do niej przypisać. Dwie biografie (chyba można to tak określić) zależą moim zdaniem od gustu, ale książka o Pani Rosiak na pewno jest troszkę bardziej skomplikowana. Kilka książek uzyskało przypis bez ograniczeń. Wystawiam go na własnym przykładzie, bo ja i moja mama bądź ktoś dorosły czytaliśmy te pozycje i świetnie się bawiłyśmy.
To wszystko w tym wpisie :) 13 książek, różne kategorie gatunkowe, jest z czego wybierać, a to oczywiście tylko mała część tego, co można otrzymać w ofercie księgarni. Zapraszam za tydzień na prawdopodobnie kolejny świąteczny wpis, myślę, że pociągniemy na tej tematyce już do końca grudnia, ale czas pokaże.
A wy planujecie kupić komuś ze swoich bliskich książkę? Jaką pozycję dla nich wypatrzyliście? Odpowiedzcie w komentarzu! Do następnego! Zaczytanego tygodnia!

środa, 19 kwietnia 2017

Friendzone w książkach / Dzień Singla

Kto nie kocha gorącego romansu, namiętności między dwiema osobami pisanymi sobie w gwiazdach. Tych spojrzeń, uścisków, pocałunków? Ja. Więc jakiś wielkomyślny człowiek pomyślał o samotnych duszyczkach jak ja i 15 lutego, dzień po Walentynkach ustanowił Dzień Singla. Z tej okazji, dla wszystkich, którzy nie znaleźli swojej drugiej połówki wpis o świetnie znanym wszystkim motywie. Z książek i życia codziennego. Kochani oto przedstawiam Wam wpis - friendzon w książkach!

1. Prawdopodobnie każdy, kto przeczytał wstęp albo chociażby tytuł pomyślał o nich - Gale i Katniss z „Igrzysk Śmierci”. Wszyscy (mam nadzieję) wiedzą jak to się kończy.

Zobacz też: Ostatnia Książkoholiczka #1 Igrzyska Śmierci - Suzanne Collins

2. Beleth i Wiktoria z książki „Ja, diablica”  Mimo że mam nadzieję, że ostatecznie będą razem, bo uwielbiam Beletha!

3. Clary i Simon z „Darów Anioła”. Jeden z nielicznych przypadków, w których uważam, że jest to dobre, bo Simon i Clary to taki idealny friendship, że ciężko byłoby mi się pogodzić z faktem, że są parą (przeczytałam dopiero pierwszą część, więc opinia jest taka na ten moment).


4. Alec i Jace z tej samej książki co poprzednia „para”. Mam takie samo zdanie jak co do Simona i Clary i... uwielbiam Maleca, no proszę. Kto ich nie kocha?!

5. Frannie i Gabriel z „Demonów” Lisy Desrochers. Prawdopodobnie mało kto z was kojarzy tę książkę, co jest wielkim błędem, ale musiałam wykorzystać tę parę. Obwieszczam, iż od dzisiaj zawsze, kiedy będę mogła, będę wspominała o tej książce, bo zasługuje na to, by była znana. Jednak wracając do friendzonu, który tutaj nastąpił to mam co do tego bardzo mieszane uczucie, ale nic więcej nie powiem, bo zepsuje wam zabawę.


To wszystko na dzisiaj. Post celowo nie był długi. Mam nadzieję, że wam się podobało. Dajecie znać, jakie jeszcze „pary” przyszły wam na myśl, kiedy czytaliście wpis oraz czy czytaliście „Demony”! A na zakończenie piosenka, która towarzyszyła mi i inspirowała przy tworzeniu tego zestawienia. Blain Anderson (Darren Criss) - When I get you alone (GLEE).


piątek, 24 lutego 2017

Teen Wolf sezon 3 //recenzja

Teraz was zaskoczę. Ten sezon był cudowny? Zaskoczeni? Ja też nie.
*UWAGA MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY


Sezon(y) trzeci (3A i 3B). 24 odcinki. 960 minut. 16 godzin. A teraz dodaj kolejne 16 godzin za pierwsze dwa sezony, mamy już 32 godziny! 1 dzień i 8 godzin. Dokładnie. Nie martw się, ja też obejrzałam to w niecałe 2 tygodnie.
A teraz skoro podsumowaliśmy już statystyki z trzech sezonów, przejdźmy do części recenzenckiej.
Trzeci sezon różni się trochę od pozostałych, głównie ze względu na fakt, że składa się z dwóch części: 3A i 3B. Jedziemy chronologicznie.
Sezon 3A
Jak już wiemy (a jeżeli nie wiemy to szybciutko oglądać i zapraszam ponownie) do Beacon Hills przybywa stado alf, co nie wróży nic dobrego. Gdyby naszym bohaterom było mało, poznajmy Daracha, który według jakiegoś swojego idiotycznego schematu morduje po trzy osoby. Powiem wam, że od momentu, kiedy dowiedziałam się, kto jest Darachem, to niemiłosiernie irytował mnie każdy gest tej osoby. Oprócz tego Scott staje się... no właśnie (no spoiler). Pojawia się pewien nowy wątek miłosny, a co będę owijała w bawełnę! Pojawiają się 3 albo nawet 4 wątki miłosne, w tym jeden homoseksualny, a Stiles prawie jest shirtless (prawie😠). Fabuła jest bardzo dynamiczna, oba wątki łączą się ze sobą i nie wiem, który moim zdaniem jest wysunięty na pierwszy plan. Emocje nie opadają w żadnym odcinku, a każda minuta daje nam kolejną podejrzaną o bycie Darachem osobę. Koniec jest zaskakujący, przynajmniej jak dla mnie. Bardzo polubiłam postać Deucaliona i uważam, że odtwórca jego roli nie miał łatwego zadania, a sobie z nim poradził. Zaskoczył mnie w tym sezonie bardzo pozytywnie Tyler Hoechlin (Derek Hale).

Sezon 3B
NIE OGLĄDAĆ BEZ CHUSTECZEK!
Jeżeli też przywiązaliście się do postaci z serialu, to nie oglądajcie tego sezonu (żart, był cudowny). Po tym sezonie moje życie straciło sens około pięć razy. PIĘĆ razy. Obejrzałam go w trzy, może dwa dni i umarłam w środku. Moje serduszko umarło bardzo dużo razy. Ale wiedziałam, że przede mną jeszcze dwa sezony, więc zabrałam się i oglądałam dalej. Ale Was nie mogę zostawić jedynie z informacją, że ten sezon to najcudowniejsze zło jakie, kiedykolwiek widziałam (+/- pewna postać z 5 sezonu). Dobra przejdźmy do sedna. Ten sezon poświęcony jest Nogitsune, mrocznej odmianie kitsune, który został uwolniony z Nemetonu i opętał pewną osobę. Ale zacznijmy od czegoś mniej złego. Pojawia się Kira (której nie darzę szczególną sympatią) i od niej albo ściślej jej mamy wszystko się zaczyna. W pewnym sensie. Razem z rodziną Yakimura pojawiają się Oni i to nie tak, że nie chcę tu użyć ich nazwy, oni nazywają się Oni (mam nadzieję, że się połapaliście). Sezon jest bardzo mroczny, chwilami przerażający, zawikłany i zagadkowy. Fabuła podobnie jak w 3A utrzymuje dość równe tempo, ale jest dużo bardziej stresująca. Nie mogę chyba zdradzić nic więcej, bo kiedy próbuję coś rozwinąć, wplątują mi się spoilery, a tego wolę uniknąć.
Crystall Reed (Allison Argent) zyskała jeszcze więcej w moich oczach, chociaż nie myślałam, że to możliwe, tak samo, jak Holland (Lydia Martin). Jednak odkryciem sezonu jest Dylan O'Brien, fajnie zobaczyć co w nieco innych sytuacjach.  Dodam tylko dla osób, które martwią się stratą odcinki 23 i 24 - nie polecam.

Podsumowując (3A i 3B):
* Chris to mój wzór
* Danny o rany...
* Aiden i Ethan, nie wiem, co wszyscy w nich tak uwielbiają
* Pięć za jednym razem, to troszkę za dużo
* Scott... WOW i ... wow (!)
* Lydia rozwala system
* Widać dużą zmianę w efektach, ale uważam, że Darach był wyjątkowo słaby
* 3B to jeden z dwóch moich ulubionych sezonów.

Zobacz też: Teen Wolf 2// recenzja






Mam nadzieję, że dwie recenzje w jednym wam nie przeszkadzają i udało wam się dotrwać do końca. Informacja dla wytrwałych - kolejna recenzja Teen Wolfa za 2/3 tygodnie. Powoli zbliżamy się do końca, niestety. Jednak mam kilka pomysłów na kontynuowanie wpisów dotyczących serialu i wyobrażam je sobie w okolicach września, co wy na to? Pozdrawiam serdecznie! Dajcie znać, jak podobał wam się wpis i oczywiście serial. Odpowiedzcie też na wcześniej zadane pytanie, bo wtedy będę wiedziała, czy jest sens pracowania nad tym. Do następnego! Zaczytanego tygodnia, bo tym razem pojawi się wpis książkowy :)