czwartek, 16 czerwca 2016

Książka vs. film - "Zanim się pojawiłeś"

Dzisiaj miał pojawić się wpis z recenzją "Apollo i boskie próby", następnie wpis z książkami idealnymi na lato, ale za sprawą pewnej fenomenalnej książki i genialnego filmu coś się zmieniło.
Książka Jojo Moyes "Zanim się pojawiłeś" dzisiaj staje do pojedynku ze swoją ekranizacją.
Nie będzie to recenzja książki, bo ją opublikuję osobno.

Fabuła

Fabuła była ogólnie zgodna z książką i bardzo dobrze opracowana. Temu jednak nie ma się co dziwić, bo sama Jojo Moyes napisała scenariusz. Jedyny problem miałam z tym że został on skrócony do minimum. Kilka fragmentów, których wyczekiwałam, się nie pojawiło. Mimo to uważam, że to, co najważniejsze było umieszczone i to jest zdecydowany plus.

Aktorzy

Jedyne postacie, których dobór mi nie odpowiadał to Charles Dance wcielający się w postać Pana Traynora i Matthew Lewis będący odtwórcą roli Nathana. Do oceny postaci epizodycznych nie będę się rozdrabniała, ale w zamian wspomnę więcej na temat pierwszoplanowych postaci. Sam Claflin w roli Willa był więcej niż wspaniały, a Emilia Clarke jako Lou dołączyła do mojej listy ulubionych aktorek. Emilia w każdej scenie starała się być inna i sprawiała, że każda scena była niepowtarzalna. Jednak to, co zrobił, ze swoją rolą Sam było... brak mi słów. Każdy centymetr, milimetr jego ciała "był Willem". Odwzorował go idealnie! Zresztą czego można było się spodziewać po tak dobrym aktorze.  Mam nawet wrażenie, że to jak aktorzy odwzorowali swoje postacie na planie, było lepsze, niż to, jak Jojo Moyes rozpisała je na kartach powieści.


 (Zdjęcia znalazłam na innym blogu pod recenzją właśnie tej książki i nie mogłam ich nie wykorzystać. Z wielką chęcią podlinkowałabym wam tę recenzję, ale ją zgubiłam).

Wrażenia

Film był cudowny! Emocje były idealnie przekazane i wyważone. Kiedy miał panować smutek, mogłeś poczuć go gdzieś w głębi siebie. W książce ciężej było mi to sobie wyobrazić, ale to nie znaczy, że nie była wspaniała. 


Ocena filmu

10/10

Ocena książki

..... FANFARY PROSZĘ!
..... DECYZJA JEST BARDZO TRUDNA...
..... ALE...
..... ZWYCIĘŻA...
..... nikt...
10/10

7 komentarzy:

  1. Tak wszyscy chwalą książkę i film, że chyba muszę przeczytać książkę ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest wspaniała i koniecznie musisz po nią sięgnąć! A zaraz po niej film!

      Usuń
  2. Kocham książkę, ale niestety filmu jeszcze nie miałam okazji obejrzeć. Muszę to jak najszybciej nadrobić!

    http://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film jest równie dobry jak książka. Przynajmniej moim zdaniem. Nie wspomniałam o tym we wpisie, ale ja osobiście byłam zachwycona dopracowaniem wszystkiego. Musisz jak najszybciej nadrobić film!

      Usuń
  3. Mi się książka średnio podobała :/ Co prawda film z pewnością obejrzę, bo gra tam Sam, którego uwielbiam jako aktora <3 Nadal mam jednak nadzieję, że film mnie trochę bardziej przyciągnie do tej historii...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi się książka średnio podobała :/ Co prawda film z pewnością obejrzę, bo gra tam Sam, którego uwielbiam jako aktora <3 Nadal mam jednak nadzieję, że film mnie trochę bardziej przyciągnie do tej historii...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Też uwielbiam Sama! Pozdrawiam również.

    OdpowiedzUsuń