piątek, 21 lipca 2017

Ja, diablica - Katarzyna Berenika Miszczuk

Potraficie sobie wyobrazić Piekło? Oczywiście dla niektórych pierwsza co kojarzy się z Piekłem to lekcje matematyki albo bliższa nam książkoholikom sytuacja, np. kiedy chcesz kupić serię książek, ale nigdzie nie możesz dostać pierwszej części. 
Piekło, które znamy z lekcji religii to siedziba Szatana, w której wszyscy źli ludzie palą się w ogniu piekielnym. Pani Miszczuk przełamała wszystkie te schematy i sprawiła, że Piekło było rajem, chociaż nie zawsze.
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Tytuł: Ja, diablica
Wydawnictwo: WAB
Data wydania:
Ilość stron:

„Ja, diablica” to pierwsza część trylogii opowiadająca o Wiktorii, która w pewnym nieprzyjemnej sytuacji została pozbawiona życia i trafia, konkretniej wybiera, Piekło. Nie jest to jednak miejsce, w którym ognisty potwór, widłami, rzuca twoim palącym się ciałem. A ogromne miasto, w którym nie martwisz się życiem, bo i tak nie żyjesz. Piękna plaża, wielkie domy, bary co kilka kroków, komu się to nie podoba?! 
W Piekle obowiązuje pewien system, można być normalnym mieszkańcem lub diabłem. Główna bohaterka nie dosyć, że jest w Piekle, jest diablicą, to jeszcze posiada tzw. Iskrę. Co nie wróży dobrze nikomu, bo wystarczy kiwnięcie palca i nie ma czego po tobie zbierać. Kiedy Lucyfer dowiaduje się o tym, postanawia zapobiec, by jakikolwiek inny posiadacz Iskry przeżył, ale jak pewnie się spodziewacie, Wiktoria ma inne plany. Na szczęście we wsparciu ma Azazela – najbardziej irytującego, wrednego diabła w całym Los Diablos oraz Beletha – najseksowniejszego i najbardziej aroganckiego diabła, jakiego sobie możne wyobrazić. Łączą swoje siły i za wszelką cenę dążą do uratowania wszystkich obdarzonych Iskrą.
Nie wiem, czy wam się to zdarza, ale ja często zastanawiam się, jak będzie wyglądało moje życie po śmierci. Szczerze mówiąc, wersja zdarzeń opracowaną przez Panią Miszczuk bardzo mi się spodobała. 
Umierasz, stajesz przed sądem, słuchasz o każdej złej myśli i miłym uśmiechu, czyli grzechach i dobrych uczynkach, a na końcu wybierasz, gdzie chcesz się udać. Wszystko przebiega jak na sali sądowej, ty jesteś sędzią, a diabeł i anioł przekonują cię, jak rozprawa powinna się zakończyć. 
Książka była pełna humoru, podtekstów, zwrotów akcji, dynamiki i tego, co uwielbiam, czyli źdźbła tajemnicy. Pani Miszczuk pisze prawie tak przyjemnie, jak Rick Riordan, mimo że dużo odważniej. 
Historia była rozbudowana, postacie nie były płaskie, wszystkie wątki zostały przemyślane i rozpisane tak, że chwilami nie pozwalały na odłożenie książki.
Jeżeli chodzi o postacie, to najbardziej do gustu przypadł mi Beleth,  który moim zdaniem jest ulepszoną wersją Jace'a z Darów Anioła. Beleth jest bohaterem, który nadaje książce charakteru, tak samo, jak Azazel. Mimo że irytował mnie swoim sposobem bycia niemiłosiernie, jest w nim coś, przez co nie mogę to nienawidzić. 
A teraz moja ulubiona część i po prostu nie mogłam się doczekać, żeby napisać o okładce, która urzekła mnie z wyjątkiem jednego szczegółu. Świetnym elementem jest to „skrzydełko” na przodzie i tyle książki. Kiedy, że zmienia się oko Wiktorii, pojawia się w nim płomień, co wygląda moim zdaniem świetnie. A za drugim skrzydełkiem kryje się minus tej okładki. Zdjęcia ... diabła i ... śmiertelnika.

Książka była świetna i już zabrałam się za drugi tom. Osoby, które nie czytały jeszcze „Ja, diablica” mają szansę na nadrobienie zaległości. Najlepiej teraz, zaraz, jak skończą czytać ten wpis (haha... to nie żart) i rozpoczęcia drugiej części przed recenzją!

Zaczytanego tygodnia kochani, pozdrawiam z całego serduszka, Basia!

4 komentarze:

  1. Teraz czytam inną pozycję pani Miszczuk, a mianowicie "Szeptuchę". Historię o Wiktorii ("Ja, Diablicę" dziwnie się odmienia :D) mam w planach, chociaż trochę się obawiam, bo chodzą o niej mocno zróżnicowane opinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zachwyciła, gorzej drugi tom, ale mam nadzieję, że trzeci nadrobi. "Szeptucha" czeka na półce na swoją kolej.

      Usuń
  2. Mi też bardzo podobała się ta książka, chociaż nie mogę powiedziec tego o całej trylogii. 3 tom był jak dla mnie strasznie przesadzony i pisany trochę na siłę.
    Pozdrawiam
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zatrzymałam się na 2, bo muszę to wszystko sobie poukładać, ale jak tylko przeczytam, to na pewno dam znać na blogu jak mi się podobało :)

      Usuń